Stało się to już swoistą tradycją, że pod koniec sezonu pakujemy sprzęt na przyczepę, podłączamy pod Kostucha multivana, sprawdzamy prognozę i jedziemy za wiatrem. Bez kobiet, które porzucamy w domach, bez zabukowanych miejsc w hotelach, bez zmartwień.
Jedyne co zabieramy to koszyk jedzenia typu instant, alkoholu więcej niż potrafimy unieść, namiot i oczywiście kupę sprzętu pływającego. Dwa lata z rzędu snuliśmy się po południowym wybrzeżu Francji od Almanarre po Leucate i z powrotem. Tym razem jednak prognozy podpowiadały nam żeby trzymać się z dala od lazurowego wybrzeża-6 węzłów w porywach. Zupełnie inaczej to wyglądało w Holandii- prognoza na cały urlop w okolicach 20 węzłów i 15 stopni. Stwierdziliśmy że jedziemy do Francji …przez Holandie. Nikt z nas wtedy nie myślał, że tam zostaniemy na cały tydzień. Oprócz zeszłorocznego składu czyli ekipy z kostuchowoza i Marcina z rodziną (Aneta jedyną kobietą na wyjeździe) jechał także Mały z 3 człowieniami.
Do pięknej miejscowości Den Helder dojechaliśmy nad ranem, krótka kima i na wodę. Żagle 5,4, piękna duża zatoka, słońce i….foki. Przyznam że dość dziwne uczucie nas ogarnęło, czuliśmy się jak w zoo. Naprawdę było ich sporo. Jak się później okazało żagle 5,4 były największymi jakie używaliśmy na tym wyjeździe. Oprócz „fokarium” pływaliśmy jeszcze na jeziorze oddalonym o ok.15 km od Den Helder no i raz trafił nam się konkretny wave’ik w
Wijk Aam Zee-miejscówka z „Red Bull Storm Chace” tylko, że ze wschodniej strony portu.
Pływaliśmy tam na żaglach ok. 4,7 i dałem sobie tak ostro w ciało, że nie miałem siły zanieść zestawu do auta. Na nasze szczęście cały wyjazd udał się bez rozbijania namiotu bo Mayerowi udało się załatwić dość tani domek w miejscowym campingu. Jak weszliśmy do niego to nie wierzyliśmy jakie luksusy nas spotkały -telewizor, czajnik, kuchnia, toster i uwaga…zmywarka.
Podsumowując: na 8 dni pobytu 7 dni wiało. Żagle od 4,5 do 5,4. Pływaliśmy na 3 różnych spotach. Co do rozrywek poza windsurfingiem to też było udanie… w końcu w Holandii byliśmy, ale o tym to już nie będę się rozpisywał :)

Tutaj zobacz foty z wyjazdu
Załoga wyprawy: Kostuch, Matusz, Błażej, Marcin, Angol, Wojtuś, Mayer, Mały, Piciu, Mikołaj, Seba, no i ja

Pozdrawiam
Olej

Name:

Komentarze: