No i stało się...Po trzech miesiącach windsurfingowej agonii  wreszcie nadarzyły się warunki by można zamoczyć nóżki. Warunki ? "Poznańskie Hawaje" - 7 stopni ciepła, 6 Beaufortów i słońce. Pływało aż siedem człowieni. Mayer, który ledwo jak zjechał w dół w stronę wiatru to urwał linkę trapezową. Musiał biedny halsować do chaty na łapach i organizować na szybko lineczkę. Jak przypłyną to wynagrodził sobie trudy tłustym 540 :) Czekamy na następne okazje...
Name:

Komentarze: